Jak się mieszka w londyńskim City?

5 thoughts on “Jak się mieszka w londyńskim City?

  1. City nie jest najbardziej pożądanym miejscem do zamieszkania w Londynie, nie jest też najdroższym pod względem cen mieszkań. Ceny w Kensington czy centrum są dużo wyższe. Dużym czynnikiem wpływającym na ceny w Londynie są zakupy w celach inwestycyjnych. Połowa mieszkań w nowych inwestycjach sprzedaje się w Azji, i są odsprzedawane po wyższych cenach zanim budynek zostanie zbudowany. Często w tych mieszkaniach nikt nie mieszka, albo wynajmuje się je dla studentów żeby uniknąć council tax. To też nie dziwne. To dobre miejsce do hazardu – ostatnie miejsce gdzie bańka w nieruchomościach nie pękła. Znajomi z pracy którzy mają domy lub mieszkania w Londynie w ciągu ostatnich lat więcej zyskiwali na zwiększaniu wartości mieszkań, niż na pracy. Dużo osób które muszą coś wynająć, nie ważne jaka będzie cena, a dojazdy dalej są dość niewygodne.

  2. Co nazywa pani kawalerką? A co- mieszkaniem dwupokojowym? Pytam, bo w Wielkiej Brytanii podaje się liczbę sypialni, która nie jest równoznaczna z liczbą pokoi. Kawalerką może być zarówno ubogie studio bez jakiejkolwiek sypialni, jak również (częściej) mieszkanie z jedną sypialnią (a więc, w/g polskiej terminologii, mieszkanie dwupokojowe).
    Ceny nieruchomości w Londynie są rzeczywiście wysokie, jednakże pisanie o wysokich cenach w kontekście całej Wielkiej Brytanii, bez uwzględnienia zarobków, siły nabywczej, oferty bankowej czy pomocy państwa w nabyciu nieruchomości, jest przekłamaniem. Poza Londynem na własne, dwu-, trzysypialniane mieszkanie stać nawet kelnerkę czy sprzątaczkę, własne lokum jest bez problemu w zasięgu finansowym szeregowych pracowników cateringu czy zwykłych pracowników fabrycznych. Serce City? To wcale nie jest najatrakcyjniejsza lokalizacja, samo City tak naprawdę oferuje mieszkańcom niewiele. Porównania z Warszawą również są niezbyt uzasadnione- City to serce największej europejskiej aglomeracji i centrum światowych finansów… gdzie w takim porównaniu znajduje się Warszawa? ;)

    • Piszę o kawalerce w polskim znaczeniu, czyli pokój z aneksem kuchennym plus niewielka łazienka. Ale trzeba przyznać, że w Barbican te kawalerki nie są tak dramatycznie małe jak to czasem bywa w centrum Londynu ;)
      To fakt, że brytyjski rynek nieruchomości to złożony temat – nie chciałam się w to zbytnio zagłębiać, zwłaszcza że sporo ciekawych danych jest na stronie z rządowymi statystykami, którą podlinkowałam. Widać tam, że Londyn to wyjątek.
      A co do porównania Londynu i Warszawy… to prawda, są to dwa miasta o zupełnie różnych charakterach. To jedno się jednak zgadza: przeciętnego dwudziestoparolatka z Wielkiej Brytanii nie stać na mieszkanie w Londynie, a przeciętnego dwudziestoparolatka z Polski nie stać na mieszkanie w Warszawie (chyba że mocno kredytowane i na obrzeżach miasta) :)

  3. Dziwny jest ten świat. Może i młodych nie stać na mieszkanie, ale chętni i tak się znajdą. Smutne, ale prawdziwe.

  4. Oj Ludzie, jak mozecie w ogole pisac takie bzdury, ze poza Londynem w malym miescie nawet sprzataczke czy kelnerke stac na ‘wlasne’ mieszkanie (oczywiscie na kredyt) W tych pracach zarabia sie miedzy 800 a 1000 funtow miesiecznie, czasem niewiele wiecej. Jak z tak marnej pensji mozna odlozyc pieniadze na wklad wlasny do kredytu? Przeciez taka osoba musi gdzies mieszkac, cos jesc, dojezdzac do pracy, oplacac rachunki, ubrania itd., co jest przy takich dochodach praktycznie nierealne, a Wy tu o kupowaniu nieruchomosci… Heh

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>