Dubajskie rozczarowania

Dubaj pod wieloma względami jest spektakularny, ale wypoczynek w tym miejscu czasami potrafi nas… zmęczyć. I tu postaram się przedstawić parę rad, które pozwolą Wam uniknąć rozczarowań.

Dubaj to miasto godne odwiedzenia, ale ma swoje ciemniejsze strony. Czego więc nie polecam? Oto moja subiektywna lista.

Spacery po mieście

Za każdym razem, gdy wyjeżdżam do nowego miasta, uwielbiam poznawać je, spacerując jego ulicami, obserwując ludzi i poznając mniej turystyczne zakamarki. Ale w Dubaju spacery to koszmar – to miasto jest ewidentnie dostosowane przede wszystkim do osób poruszających się po nim samochodami. O ile zmotoryzowani mają do dyspozycji szerokie, wygodne ulice, to piesi muszą pokonywać naprawdę duże odległości między poszczególnymi budynkami, co może i jest ciekawe podczas pierwszego spaceru pewną trasą, ale po krótkim czasie robi się męczące – i to nawet niekoniecznie fizycznie, a bardziej psychicznie, ponieważ otaczają nas szumy samochodów i industrialny huk z wszechobecnych tu placów budowy.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/Dubai-work-2.jpg" size="640"/]

Żurawie to stały element krajobrazu.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/Dubai-work-3.jpg" size="640"/]

Są naprawdę wszędzie. A podobno było gorzej jeszcze kilka-kilkanaście lat temu, gdy wiele dotychczasowych atrakcji turystycznych było dopiero w budowie.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/Dubai-work-opera-rain.jpg" size="640"/]

Okolice opery to wielki plac budowy, a jeśli trafi się tu deszcz (a o to naprawdę trudno!), to także jest tu wielka kałuża.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/Dubai-work-marina.jpg" size="640"/]

Podczas wypoczynku na plaży też nie ominą Was widoki i hałasy budowy w oddali.

Jaki z tego wniosek? Warto przemyśleć to, gdzie się wynajmuje hotel/mieszkanie, aby nie tracić niepotrzebnie czasu na długie dojazdy. A jeśli trzeba przemieścić się w jakieś konkretne miejsce, to - o ile nie możemy szybko dotrzeć tam metrem – warto przemyśleć dojazd taksówką, ponieważ tego typu usługi nie są tu drogie, a taxi można złapać na ulicy naprawdę szybko (dosłownie, nawet w parę sekund).

Wjazd na Burj Khalifa

Najwyższy budynek na świecie i niekwestionowany symbol Dubaju… który lepiej wygląda z zewnątrz niż od wewnątrz. Gorąco polecam spacer w otoczeniu tego słynnego drapacza chmur, zwłaszcza po zachodzie słońca, kiedy to budynek dosłownie błyszczy od migających światełek. Wieczorami można tu obejrzeć także pokaz fontann, który odbywa się co pół godziny (a który opisywałam w poprzednim poście).

Jednak sam wjazd na Burj Khalifa był dla mnie mocno rozczarowujący. Tłumy przy wejściu, ścisk w (ultraszybkiej) windzie, a potem tłumy na górze i walka o każdy centymetr przy oknie. Chociaż ogólnie lubię rywalizację, to raczej nie w takich sytuacjach.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-khalifa-dubai-lift.jpg" size="640"/]

Sam wjazd windą jest obiecujący.

A gdy już dopchacie się do okna, to waszym oczom ukaże się widok… jednego wielkiego placu budowy – jakim obecnie jest Dubaj. Niestety, widoki z Burj Khalifa ani odrobinę nie dorównują tym z Nowego Jorku, co pozostawiło we mnie pewien niesmak, zważywszy na fakt, że bilety są naprawdę drogie (ponad 200 zł w wersji najtańszej, i to kupionej wcześniej przez internet). To już mniej płaci się za wjazd na Top of the Rock w Nowym Jorku z dodatkową godzinną wycieczką z przewodnikiem po Rockefeller Center (a to drugie, chociaż też niezbyt tanie, było moim zdaniem warte wydanych pieniędzy).

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-khalifa-dubai-view.jpg" size="640"/]

Widok z Burj Khalifa

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-khalifa-dubai-sunset.jpg" size="640"/]

Podobno zachód słońca miał być zachwycający. Ale tak naprawdę to widziałam lepsze. Chociażby wtedy.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-khalifa-dubai-view-2.jpg" size="640"/]

…za to widać, jak wielki jest Dubai Mall. I jeszcze go rozbudowują!

Dla sprostowania: nie twierdzę, że widoki z góry są beznadziejne, bo miejscami bywają ładne. Aczkolwiek kwestionuję to, czy są warte swojej ceny, zważywszy na to, że w tych najładniejszych miejscach ciężko dopchać się w ogóle do okna, nie mówiąc już o dłuższym podziwianiu widoków.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-khalifa-dubai-view-3.jpg" size="640"/]

Po zmierzchu widoki są ładniejsze.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-khalifa-dubai-fountains-from-above.jpg" size="640"/]

A najlepiej znaleźć w sobie bezkompromisową waleczność i przecisnąć się do okna, by zobaczyć pokaz fontann z kilkuset metrów.

Zakupy

O tym, że w Dubaju jest drogo, pisałam już w poprzednim poście. I dotyczy to w zasadzie większości produktów. Ze względu na fakt, że w zasadzie przez cały rok pogoda jest tu podobna (tj. albo jest ciepło, albo gorąco…), sklepy z ubraniami nie oferują sezonowych przecen, czasem oferując w pełnej cenie te ubrania, które w Europie można było dostać po przecenie już pół sezonu wcześniej ;)

Oczywiście od tej zasady istnieją wyjątki. Dubaj jest dobrym miejscem na kupienie lokalnych produktów (np. różnego rodzaju daktyli), metali szlachetnych (cena złotej i srebrnej biżuterii jest tu regulowana, więc można kupić ładne wyroby w dobrej cenie) czy przypraw. Dubajskie zakupy spodobają się naturalnie także tym osobom, które chcą kupić dobre jakościowo produkty, bez względu na cenę.

O ile naprawdę nie wiecie, co chcecie kupić, to stanowczo odradzam spacer po najpopularniejszych sukach (targach) w Bur Dubai i Deirze. Roi się tam od nachalnych sprzedawców, próbujących wcisnąć nam wszystko, w tym wszechobecne pseudokaszmirowe szale i tanią chińszczyznę, z podrabianymi torebkami na czele.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/burj-dubai-souq.jpg" size="640"/]

Dziesiątki krajów, a te same badziewne produkty.

Wycieczka do Szardży

Szardża to sporej wielkości miasto tuż na północ od Dubaju. Można tu wygodnie i tanio dojechać lokalnym autobusem. Ale w zasadzie to nie warto tu przyjeżdżać, bo widoki w tym mieście jakiegoś specjalnego szału nie robią. Zobaczycie tu wiele obdrapanych budynków, sklepików z badziewiem i podejrzanych knajpek, a zabytków jest tu jak na lekarstwo. Ale jest też pewne światełko w tunelu, ponieważ zabytkowa część miasta jest obecnie remontowana i możliwie, że niebawem będzie wyglądać dobrze. A póki co Szardża wygląda tak:

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-road.jpg" size="640"/]

Ulice w Szardży nie przypominają wymuskanego Dubaju.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-street.jpg" size="640"/]

Jest za to na nich tak samo pusto.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-blocks.jpg" size="640"/]

Zabytki gubią się w gąszczu jednolitych bloków.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-repentance-wood.jpg" size="640"/]

Jest i uroczy “pal skruchy”, do którego kiedyś przywiązywano przestępców.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-historic.jpg" size="640"/]

Historyczna część świeci pustkami, bo jest w remoncie.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-heritage-museum.jpg" size="640"/]

Miłym akcentem jest jedynie Muzeum Dziedzictwa Szardży, gdzie możemy dowiedzieć się więcej o całym emiracie.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-historic-pot.jpg" size="640"/]

Z dachu muzeum rozpościera się widok na okolice, ale trudno nazwać go szałowym.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/04/sharjah-historic-pot-1.jpg" size="640"/]

Widzieliście na poprzednim zdjęciu z dachu wielkie kawowe czajniczki? Jest ich tu więcej ;)

Dubaj ma dobrych PR-owców, ale tak jak wszędzie, istnieje tu trochę przereklamowanych miejsc. A czy żałuję, że niektóre z nich zwiedziłam? Nie. Przecież wtedy nie mogłabym o tym napisać ;)

One thought on “Dubajskie rozczarowania

  1. Burj Khalifa
    Mozna kupic drozszy bilet i wjechac wyzej. Nie ma tam tloku sa siedzenia przy oknach oraz maly poczestunek. Co do widoku to rzeczywiscie skala robi wrazenie ale sam widok juz nie bardzo. Bylem po zapadnieciu zmroku na poczatku marca 2017.

Odpowiedz na „HavkAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>