Których języków obcych warto się uczyć?

Jakie języki warto znać, aby sobie poradzić w dzisiejszym świecie? Ile osób, tyle odpowiedzi na to pytanie. A najbardziej uniwersalna (i chyba najprawdziwsza) odpowiedź brzmi: to zależy.

Św. Augustyn rzekomo powiedział, że “Świat jest jak książka. Kto nie podróżuje, czyta tylko jedną jej stronę.“. Ja dodałabym, że kto mówi tylko w swoim ojczystym języku, czyta wciąż tę samą stronę, a na pozostałych ewentualnie ogląda obrazki. Owszem, Amerykanie czy Anglicy mają w tej kwestii pewne fory, ale i oni nie dogadają się po angielsku wszędzie.

Ile osób, tyle opinii na temat tego, których języków warto, a których nie warto się uczyć. Rozmawiając z osobami pracującymi w różnych częściach świata, wysnułam wniosek, że wciąż opłaca się znać niektóre europejskie języki. Jednak to się powoli zmienia wraz z tym, jak środek ciężkości w globalnej gospodarce przesuwa się bardziej na (daleki) wschód czy też na południe.

Moja subiektywna lista obejmuje kilka najpopularniejszych języków świata – ale nie tylko. Zobaczcie sami.

Zacznijmy od oczywistego…

Angielski

Tego wyboru nie trzeba argumentować. Angielski to język międzynarodowego biznesu, a także język najbardziej przydatny w podróżach po świecie. Po angielsku mówi w większym lub mniejszym stopniu cała Europa, Ameryka Północna, Oceania, a także sporo osób w Azji, Afryce i Ameryce Południowej (aczkolwiek przy okazji tych trzech ostatnich kontynentów nie można spodziewać się zbyt wiele – po angielsku można się tam dogadać raczej tylko w miejscach popularnych wśród turystów).

Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku imperium brytyjskie nazywano “imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce”. Dzisiaj z powodzeniem można powiedzieć, że tym językiem wciąż posługują się ludzie na niemal każdej długości geograficznej.

Znajomość angielskiego nie jest więc już niczym szczególnym. Jednocześnie, jego nieznajomość w pewnych kręgach to już wstyd i obciach.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/english-do-you-speak-it.gif" size="640"/]

Do YOU speak it?

Hiszpański

Język, którym posługuje się prawie cała Ameryka Łacińska i pół Ameryki Północnej. Tak tak, po hiszpańsku całkiem łatwo się porozumieć w większości stanów USA, gdyż jest to drugi najpopularniejszy język w tym kraju.

Dodatkowym atutem hiszpańskiego jest to, że jest on relatywnie łatwy do przyswojenia. Relatywnie szybko można nauczyć się mówić po hiszpańsku – oczywiście w stopniu komunikatywnym, bo biegłość w jakimkolwiek języku, nawet tym prostym, wymaga wprawy. Ja kiedyś przez pół roku uczyłam się włoskiego – i okazało się, że w Hiszpanii rozumiem niemal wszystko, co jest napisane (gorzej oczywiście z powiedzeniem czegokolwiek – ale odniosłam wrażenie, że gdybym przysiadła nad tym językiem nawet przez kilka tygodni, to swobodnie mogłabym porozmawiać o prostych rzeczach).

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/will-ferrell-spanish.jpg" size="540"/]

Lepiej nie zapominać o wężykach.

Chiński (mandaryński)

Po pierwsze, nie żyjemy już w czasach kolonialnych, więc trzeba porzucić swój europocentryzm. Po drugie, raczej nie warto ignorować języka, którym mówi miliard ludzi na świecie… Chiny to nie tylko jedna z najstarszych cywilizacji świata, ale to także państwo, które staje się coraz ważniejszym punktem na gospodarczej mapie świata.

Można argumentować, że po chińsku wciąż mówi się głównie na skoncentrowanym terenie, czyli w samych Chinach. Ale to nie do końca prawda. Chińczycy w swojej ogromnej liczbie migrują do wielu krajów świata. Może nie widać tego w Polsce, ale praktycznie każde większe miasto na Zachodzie ma swoje Chinatown. Dodatkowo, z tego co zauważyłam, język mandaryński bywa takim esperanto w wielu krajach Azji. Wraz z ludźmi, na cały świat rozprzestrzenia się ich kultura, jedzenie, a także ich biznesy i pieniądze. Niektórzy twierdzą, że to chwilowa moda, ale moim zdaniem liczby mówią same za siebie, a umiejętność posługiwania się językiem chińskim może się coraz częściej przydawać.

A chiński alfabet podobno wcale nie jest aż tak trudny jak się wydaje.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/chinese-woman-argument.jpg" size="640"/]

Dwie kobiety to kłótnia. Proste? Proste.

Arabski

Nauka języka arabskiego to prawdziwy dżihad (ar. trud, wysiłek), o czym przekonałam się na własnej skórze. Jednak jest on, obok chińskiego, chyba najbardziej praktycznym językiem nieindoeuropejskim, którego warto się nauczyć.

Dlaczego ten język jest tak istotny? Wystarczy wspomnieć, że mówi nim niemal 300 mln ludzi na całym świecie i jest on oficjalnym językiem w 27 krajach, a dodatkowo – jednym z pięciu oficjalnych języków ONZ. Poza tym, Bliski Wschód to miejsce, w którym obecnie dużo się dzieje (zarówno złego, jak i dobrego), a specjaliści znający arabski są w cenie.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/arabic-smiley-face.jpg" size="640"/]

Alfabet wcale nie jest taki straszny – ma nawet uśmiechniętą buźkę ;)

Francuski

Niewątpliwie francuski to język międzynarodowy, co jest rezultatem prowadzonej przez wiele lat przez Francję polityki kolonialnej. Jednak co do zasadności nauki języka francuskiego, zdania są podzielone. Z czego to wynika? Głównie z dwóch czynników.

Po pierwsze: w państwach, w których mówi się po francusku, na ogół można się porozumieć także po angielsku (chociaż niektóre rejony Francji bywają tu niechlubnym wyjątkiem…). Belgia, Luksemburg czy Szwajcaria to miejsca, gdzie raczej damy radę znaleźć sporo osób mówiących po angielsku. Nie mówiąc już o Kanadzie, gdzie język angielski jest używany częściej niż francuski. Poza tym, po francusku mówi się także na rajskich wysepkach w różnych częściach świata: u wschodniego wybrzeża Afryki, na Polinezji Francuskiej czy na Karaibach – tam zapewne też będziemy w stanie porozumieć się po angielsku w turystycznych miejscach.

Po drugie: pozostałe kraje francuskojęzyczne to głównie kraje Afryki Środkowej i Zachodniej, a więc miejsca niestabilne społecznie i politycznie, w których Europejczycy obecnie nie są raczej mile widziani – o ile więc ktoś nie robi tam interesów, to raczej nie jeździ tam turystycznie.

Podsumowując, język francuski na pewno jest przydatny, jeśli wiążemy swoją karierę z państwem francuskojęzycznym. W innych przypadkach – można się bez niego obyć.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/omelette-du-fromage.gif" size="640"/]

… no chyba że chcemy zrobić na kimś wrażenie ;)

Niemiecki

W skali globalnej język niemiecki wielkiego znaczenia nie ma, ale w skali lokalnej sytuacja rysuje się już zupełnie inaczej. Niemcy, Austria czy Szwajcaria to jedne z najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajów Europy i świata, a do tego Niemcy są ważnym gospodarczym partnerem Polski. Niemniej, jeśli nie chcecie w tych krajach mieszkać lub pracować, czy też prowadzić biznesu z tamtejszymi firmami, to proponowałabym z niemieckim dać sobie spokój.

Ja uczyłam się niemieckiego latami i póki co przydał mi się on raptem parę razy (a i tak tylko w przypadkach, w których i tak bym sobie bez niego poradziła). Praktycznie wszyscy Niemcy, Austriacy i Szwajcarzy mówią po angielsku, więc w tych krajach bariery komunikacyjne są naprawdę niewielkie, nawet gdy niemieckim się nie włada.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/Fussbodenschleifmaschinenverleih.jpg" size="640"/]

I to wcale nie jest najdłuższe niemieckie słowo.

Rosyjski

Do Warszawy przyjechało już tyle osób tuż zza naszej wschodniej granicy (głównie Ukraińców), że język rosyjski powoli przestaje być tu obcy. Słyszę go niemal na co dzień i mam coraz więcej okazji, aby w nim porozmawiać, szlifując moje – jeszcze niezbyt szałowe – umiejętności.

Nauka języka rosyjskiego jest dla Polaków bardzo wdzięczna. O ile początkową trudnością jest przestawienie się na inny alfabet, cyrylicę, to już gramatyka czy budowa zdania jest relatywnie podobna do tej w języku polskim. W rezultacie, Polakom relatywnie łatwo jest się przełamać i zacząć mówić po rosyjsku, nawet jeśli nie idzie nam perfekcyjnie. Oczywiście nie zmienia to faktu, że diabeł tkwi w szczegółach i jeśli chcemy być w rosyjskim biegli, to trzeba się już bardziej postarać.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/rosyjska-kursywa.jpg" size="640"/]

Nie zawsze jest łatwo.

Rosyjski to język przydatny nie tylko w samej Rosji, ale ogólnie we wszystkich krajach byłego ZSRR. Język angielski często jest tam zupełnie bezużyteczny – przekonałam się o tym na własnej skórze. Co ciekawe, po rosyjsku można się także z łatwością dogadać w Izraelu, co wynika z masowej imigracji rosyjskich Żydów do tego kraju po upadku ZSRR.

A czy warto się uczyć tego języka? Chociaż rosyjska gospodarka w ostatnich latach raczej podupada, to podobno rosyjskojęzycznych specjalistów w Europie wciąż brakuje. Być może wynika to z faktu, że w krajach byłego ZSRR język angielski jest praktycznie nieprzydatny.

 

Podsumowując, w mojej opinii nauczenie się powyższych języków może być bardziej praktyczne niż uczenie się pozostałych języków obcych, ale jednocześnie według mnie ważne są dodatkowo dwie rzeczy:

1) Samymi językami obcymi świata się raczej nie zawojuje. Owszem, znajomość kilku języków potrafi otworzyć wiele drzwi i odnaleźć się nam na międzynarodowym rynku pracy i jest niezbędna (i w zasadzie wystarczająca), jeśli chcemy pracować jako tłumacz. Ale jeszcze bardziej praktyczną strategią na globalnym rynku pracy jest specjalistyczna wiedza lub konkretny fach w ręku – dodatkowo z komunikatywną znajomością paru języków obcych.

2) Moim zdaniem, warto się uczyć jakiegokolwiek języka obcego. Znajomość egzotycznego języka obcego może okazać się atutem w życiu zawodowym, Ale nawet jeśli nam się to nie przyda w pracy, to zawsze jest to pożyteczne. Ja co jakiś czas uczę się podstaw jakiegoś języka ot tak, żeby potrenować mózg (podobno to jeden z najlepszych sposobów, aby utrzymać swój umysł w świetnej formie!) i poszerzyć swoje horyzonty (ucząc się wyrażeń w obcym języku, dowiadujesz się wiele o samym kraju lub krajach, w których tego języka się używa). Często wiele wyrażeń z czasem zapominam, ale też zaskakująco wiele zostaje w mojej głowie.

A więc uczcie się takich języków, jakich chcecie. Zamiast zmuszać się do nauki chińskiego, bo jest na to moda, można wybrać hindi, węgierski albo esperanto, jeśli tylko będzie nam to sprawiać radość. Bo wiadomo – najszybciej uczymy się wtedy, gdy nauka połączona jest z entuzjazmem :)

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2017/01/mr-bean-coffee-french.jpg" size="640"/]

I gdy próbujemy wykorzystywać język w praktyce ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>