Lizbona - miasto sprzeczności

Czy: a) W Lizbonie ludzie są uśmiechnięci, jest czysto i powstaje sporo nowych budynków? b) Lizbończycy są melancholijni, a w stolicy Portugalii jest brudno i kryzys widać na każdym kroku? c) Obie wersje są prawdziwe?

Lizbona to miasto, w którym naprawdę łatwo się zakochać. Stolica Portugalii jest ciepła i słoneczna, pełna pięknych zabytków, a do tego wszystkiego mająca wyluzowaną atmosferę. Niesamowite jest jednak to, że to piękno teoretycznie nie jest takie oczywiste – Lizbona jest bowiem także miejscem, w którym jest bardzo brudno, a finansowy kryzys widać tu prawie na każdym kroku. Jednak to wszystko jakoś ze sobą współgra.

Moje pierwsze wrażenia z Lizbony były dla mnie dowodem, że jest to miasto sprzeczności. Oto dlaczego:

1. Miasto małe i duże zarazem.

Lizbona wcale nie jest dużym miastem w porównaniu do innych europejskich stolic. W jej obrębie mieszka nieco ponad pół miliona mieszkańców. Dopiero gdy dodamy do tego okoliczne miasteczka i wioski, wyjdzie ponad 2,5 miliona osób, czyli ponad jedna czwarta populacji całej Portugalii.

Lizbona jest na tyle duża, że ciężko ją zwiedzić, nie korzystając z transportu publicznego – zwłaszcza metra, które pozwala oszczędzić sporo czasu. Jednocześnie, dzięki temu, że w Lizbonie jest  tak wiele wąskich uliczek, miasto to wydaje się bardzo kameralne i nie przytłacza.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2015/10/Lisbon-miradouro-Barrio-Alto.jpg" size="640"/]

Lizbona to miasto duże, ale kameralne.

2. Europa, ale z egzotycznymi akcentami.

Lizbona to stolica kraju znajdującego się w Unii Europejskiej, dlatego jej atmosfera nie odbiega znacząco od tej, którą znamy z innych miast południowej Europy. Ale… nie do końca.

Fakt, że jest to miasto na krańcu Europy, również jest widoczny – można tu odnieść wrażenie, że mieszkańcy Lizbony to mieszanka ludzi z całego świata: portugalski typ urody to pomieszanie urody południowoeuropejskiej, arabskiej i afrykańskiej, co oczywiście wiąże się z kolonialną historią Portugalii. Obserwując tutejszych ludzi, można więc poczuć oddech prawdziwej egzotyki, jednak takiej, która nie wydaje się obca. O ile w miastach południowej Hiszpanii i Włoch można się poczuć niepewnie w niektórych dzielnicach, pełnych nieasymilujących się imigrantów, to w Portugalii można zaobserwować wielokulturowość w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2015/10/Lisbon-imigrants.jpg" size="640"/]

Lizbona jest egzotyczna, ale nie obca.

3. Nowoczesne udogodnienia i przestarzałe poglądy.

Lizbona parę razy zaskoczyła mnie nowoczesnością, zwłaszcza w zakresie transportu: nie miałam problemu z dogadaniem się na dworcach w języku angielskim, a w pociągu do Porto non-stop działało wi-fi. Wiele części miasta było ładnie zmodernizowanych.

Jednocześnie niektóre miejsca raziły przestarzałością. I nie mam tu na myśli zabytkowych tramwajów, które są częścią barwnej, wielowątkowej historii tego miasta. Nie dziwi mnie zresztą przywiązanie lizbończyków do zabytków, spośród których niektóre mają nawet ponad tysiąc lat i które zresztą generują potężne przychody temu miastu.

Raziło mnie jednak np. to, że przejeżdżając pociągiem przez obrzeża Lizbony zauważyłam rozgrywającą się tam korridę. To charakterystyczna dla Półwyspu Iberyjskiego rozrywka jest częścią tutejszej tradycji, ale ze względu na jej okrucieństwo powinna już dawno odejść do lamusa. Jak widać, jeszcze nie odeszła.

4. Brud i czystość.

Lizbona, podobnie jak wiele miast południowej Europy, nie jest specjalnie uporządkowanym miejscem, a śmieci na ulicach czy obdrapane tynki nie są niczym wyjątkowym.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2015/10/Lisbon-abandoned-house.jpg" size="640"/]

Boczna uliczka w samym sercu miasta…

Jednak z drugiej strony, lizbońskie ulice wydają się czystsze niż te np. w Rzymie. Być może jest to zasługa specyficznej mozaiki na ulicach i chodnikach Lizbony (i wielu innych miast Portugalii). Czarno-białe kafelki, ułożone często w fantazyjne wzory, tworzą wrażenie jasności i czystości.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2015/10/Lisbon-mosaics.jpg" size="640"/]

Czarno-biała mozaika na chodnikach Lizbony.

5. Kryzysowe miasto w budowie.

Nie ulega wątpliwości, że Portugalczyków dumą napawa era kolonialna, kiedy to ich kraj władał potężnymi zamorskimi terenami. Ale to już przeszłość, a obecnie Portugalia jest w czołówce najbardziej zadłużonych krajów UE, dotkliwie odczuwających globalny kryzys gospodarczy. Znalezienie tu pracy po studiach (już nie mówiąc o przyzwoicie płatnej pracy) graniczy z cudem.

Ale z drugiej strony, spacerując uliczkami Lizbony, trudno się oprzeć wrażeniu, że jest to miasto w budowie. Co krok można natknąć się na remont kamienicy czy plac budowy, na którym mają powstać nowe apartamenty. Czy więc naprawdę jest aż tak źle?

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2015/10/Lisbon-building-site.jpg" size="640"/]

Tu powstaje nowy apartamentowiec.

6. Szeroki uśmiech i smutne fado.

Portugalczycy to jeden z najbardziej serdecznych narodów, jakie dotychczas spotkałam. To właśnie w Lizbonie zdałam sobie sprawę z tego, jak ważny w codziennym życiu może być taki drobiazg jak uśmiech. Wszędzie, gdzie musiałam coś załatwić, witano mnie właśnie z uśmiechem, co sprawiało, że jako turysta czułam się w Portugalii mile widziana.

Jednocześnie, Portugalia jest kolebką fado, czyli smutnych, nostalgicznych pieśni, na ogół mówiących o trudach życia codziennego i niespełnionej miłości. Może chwila wieczornej nostalgii pozwala odreagować smutki codzienności i podchodzić do życia z uśmiechem już następnego ranka? Kto wie.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2015/10/lisbon-fado-guitars.jpg" size="640"/]

W jednym z klubów fado.

Podsumowując, Lizbona to jedna z najciekawszych stolic Europy. Jest piękna i ma wiele uroczych zakątków, którymi potrafi szczerze oczarować. Jednocześnie, wystarczy zejść z turystycznego szlaku, by zobaczyć, że to miasto potrafi być także brzydkie i prozaiczne. Ten dualizm to po prostu prawdziwe oblicze Lizbony.

.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>