O powrotach

Powrót w rodzinne strony może być równie fascynujący jak pierwsza podróż do egzotycznego kraju. Nawet jeśli samo miejsce wygląda tak samo, to zmieniają się ludzie - a zwłaszcza, my sami się zmieniamy.

Święta Bożego Narodzenia lubię spędzać tradycyjnie. W tym roku, jak zwykle, wyjechałam z Warszawy do mojego rodzinnego miasta, by przez kilka dni przesiadywać wspólnie z rodziną przy stole, zajadać się pysznościami i rozmawiać z najbliższymi do późnego wieczora.

Chociaż na co dzień nie lubię nudy i przewidywalności, to uwielbiam fakt, że moja świąteczna podróż do rodzinnego domu co rok wygląda tak samo. Z niecierpliwością wyczekuję naszych rodzinnych rytuałów, nie tylko tych świątecznych, ale także tych codziennych i bardzo przyziemnych, takich jak obowiązkowa wspólna kawa po śniadaniu. Uwielbiam łazić po domu w cieplutkiej, “dyżurnej” piżamie i znów przez chwilę poczuć się jak dziecko, nie myśląc o tym, co dzisiaj będzie na obiad, bo o to już zatroszczyła się mama.

Jednak mimo że co rok wracam w to samo miejsce, to widzę, czuję i wiem, że nie jest ono takie samo jak wcześniej. W końcu, jak powiedział Heraklit z Efezu, “nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki”. Naturą świata jest ciągła zmiana, a gdy robimy daną rzecz po raz drugi, to to już nie jest to samo – ponieważ upłynął czas, zmieniły się okoliczności i zmienili się ludzie, w tym my sami.

Dlatego zawsze gdy wracam do mojego rodzinnego domu, na nowo odkrywam to miejsce i osoby, które są mi bliskie. Nic dziwnego – w końcu każdy z nas na przestrzeni lat ewoluuje, nasze poglądy i emocje się zmieniają, a na wzajemne relacje patrzymy z innej perspektywy. Choć dla rodziców zawsze będę dzieckiem, o które trzeba się zatroszczyć, to teraz jestem dla nich już także dojrzałym partnerem do rozmowy, a także osobą, która może w czymś doradzić czy wesprzeć. Chociaż jako starsza siostra sądzę, że to ja powinnam być tą mądrzejszą i bardziej odpowiedzialną, coraz częściej łapię się na tym, że to moja młodsza siostra patrzy na wiele spraw w życiu w dojrzalszy sposób niż ja. Chociaż słucham opowiadań moich dziadków od ponad ćwierć wieku, wciąż są oni w stanie zaskoczyć mnie historiami, o których nie miałam pojęcia – a które uświadamiają mi, że mimo różnicy pokoleń, w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami. Przeglądając się w ich oczach, coraz częściej widzę, przynajmniej po części, siebie za kilkadziesiąt lat.

Z roku na rok obserwuję także, jak zmienia się samo Jasło. Powoli przestaje być ono moim miastem, a staje się po prostu miejscem, gdzie mam swoje korzenie. Chociaż pewna nostalgia pozostaje, to na miejscowość, w której się urodziłam i dorastałam, patrzę teraz przez pryzmat kolejnych lat mieszkania na stałe w Warszawie oraz moich regularnych podróży, bardziej lub mniej egzotycznych.

Nieuchronne zmiany sprawiają, że powrót do rodzinnego miasta nigdy nie jest dla mnie nudny. Jestem jednak pewna, że nie patrzyłabym na ciągłe powroty w taki sposób, gdybym prowadziła inny tryb życia – gdybym nie podróżowała wciąż w nowe miejsca i nie angażowała swojego czasu w zróżnicowane pasje.

Jestem wręcz przekonana, że podróżowanie jest czymś znacznie więcej niż przemieszczaniem się w przestrzeni. Jeśli nie traktujemy go jako sportu wyczynowego, w którym zaliczamy kolejne kraje, to mamy szansę nie tylko na poznanie innych kultur, ale także na lepsze poznanie siebie i dzięki temu, na spojrzenie na dobrze znane nam miejsca i ludzi z zupełnie innej perspektywy. Chyba najlepiej ilustruje to cytat z wiersza “Little Gidding”, autorstwa T.S. Eliota:

“Nie powinniśmy przestawać poszukiwać

A końcem naszych poszukiwań

będzie dotarcie do miejsca, z którego wyruszyliśmy

i poznanie go po raz pierwszy.”

(“We shall not cease from exploration

And the end of all our exploring

Will be to arrive where we started

And know the place for the first time.”)

Tak jak poznajemy siłę naszej tęsknoty dopiero gdy ktoś jest daleko, tak samo dopiero z dystansu potrafimy obiektywnie spojrzeć na miejsce, w którym dorastaliśmy lub w którym  jesteśmy zakorzenieni. Dlatego warto wyjeżdżać i warto powracać.

 

One thought on “O powrotach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>