Smaki Singapuru cz.1

Kuchnia singapurska to w zasadzie połączenie kilku kultur z tego rejonu Azji. To oznacza, że można tu zjeść różnego rodzaju ryże, makarony, pierożki, zupy, a także wszelkiego typu kulinarne dziwadła o różnym stopniu ostrości. 

Singapur jest uważany za kulinarną mekkę w globalnym wymiarze i jest to uzasadnione. To tu spotykają się wpływy chińskie, tajlandzkie, malezyjskie, indyjskie, itd. i tworzą one przeogromny wybór dań mniej i bardziej wyszukanych. Singapur to raj dla smakoszy, którzy mogą przebierać w tutejszych propozycjach do woli.

Status tego miasta jako międzynarodowej metropolii sprawia, że jest tutaj mnóstwo restauracji oferujących kuchnie całego świata. Ale to nie dla nich warto tu przyjeżdżać. Atrakcją samą w sobie są tzw. hawker centres, czyli hale z wieloma stoiskami specjalizującymi się w określonych, lokalnych daniach, na ogół bardzo tanich. Analogicznymi miejscami są tzw. food centres albo food courts – Singapurczycy twierdzą, że jest pomiędzy nimi jakaś różnica, ale ja jej nie dostrzegam. Hawker centres wydają się najtańsze (obiad można tu zjeść nawet za równowartość około 2 USD), ale nie jest to uniwersalna reguła.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/maxwell-food-court-singapore.jpg" size="640"/]

Maxwell Food Centre – jedno z popularnych miejsc do wypróbowania singapurskich smaków.

W kulinarnej mieszance tego kraju znalazło się kilka dań uważanych za typowe dla Singapuru. Z prawdziwym namaszczeniem singapurczycy traktują potrawę o mało skomplikowanej nazwie chicken rice, czyli po prostu… kurczaka z ryżem. Przyrządza się to jednak w charakterystyczny sposób – ryż jest długo gotowany w rosole z imbirem, co nadaje mu bardziej wyrazistego smaku. Również kurczak jest przyrządzany w specyficzny sposób, poprzez długie gotowanie i wrzucenie go później do lodu, by mięso nabrało kruchości.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/chicken-rice-singapore.jpg" size="640"/]

Tradycyjny chicken rice.

Ogólnie chicken rice jest smaczny, ale, no cóż, to wciąż jest po prostu kurczak z ryżem, czyli najbezpieczniejsze danie na świecie (o ile nie dodamy sobie ostrego papryczkowego sosu). Warto tej potrawy spróbować tutaj raz, aby wyrobić sobie własne zdanie – ale poszukiwaczom bardziej wyrafinowanych smaków Singapuru polecam spróbować innych egzotycznie brzmiących rzeczy.

Jeśli już zdecydujemy się na ryż, to warto chociaż raz spróbować go w malajskim wydaniu. Danie nasi lemak to nic innego jak ryż gotowany w mleczku kokosowym, z lokalnymi przyprawami. Nasi lemak podawany jest z przeróżnymi dodatkami. Uważajcie na ostry sos sambal, który wyciska łzy skuteczniej niż zdjęcia smutnych kotków.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/nasi-lemak.jpg" size="640"/]

Nasi lemak.

Na singapurskich ulicach można także powszechnie spróbować sataya, który ma swoje korzenie w Indonezji, ale rozpowszechnił się na całą Azję Południowo-Wschodnią. Jeśli natomiast wolicie zupy, to spróbujcie ostrej laksy albo którejś z licznych zup kuchni chińskiej. Możecie także najeść się tu makaronu w przeróżnych formach.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/satay-singapore.jpg" size="640"/]

Satay w trzech wersjach na ulicznym stoisku w Singapurze.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/kway-teow-singapore.jpg" size="640"/]

Kway teow.

Innym przykładem ciekawego i smacznego dania jest popiah. To danie wygląda trochę jak swojski krokiet, ale tworzą go zwinięte cieniutkie naleśniki z dość skomplikowanym farszem, składającym się m.in. z jajka, kiełków, orzechów, sałaty, sezamu, sosu chilli, innego niezidentyfikowanego przeze mnie słodko-orzechowego sosu i możliwe, że jeszcze czegoś. Bardzo wyraziste w smaku, ale tylko lekko ostre – idealne egzotyczne danie na mniejszy głód.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/popiah-singapore.jpg" size="640"/]

Popiah, czyli cienki naleśnik wypełniony pysznościami.

Innym popularnym daniem w Singapurze jest carrot cake, czyli inaczej chai tow kway. I nie chodzi tu wcale o ciasto marchewkowe. Tutejsze carrot cake nie jest słodkie i nawet nie zawiera w sobie marchewki! To po prostu popularna nazwa dania zrobionego z mąki ryżowej i daikona (japońskiej rzodkwi), smażonych potem na patelni z jajkiem i przyprawami. Jest jasna i ciemna wersja tego dania, przy czym ta druga jest bardziej wyrazista w smaku i mi osobiście właśnie ona bardziej przypadła do gustu.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/carrot-cake.jpg" size="640"/]

Dwa rodzaje carrot cake i piekielnie ostry sos.

Singapurczycy mają także swój śniadaniowy standard. Są nim tosty z kaya, czyli czymś w rodzaju dżemu, zrobionego z mleczka kokosowego, jajek i cukru. Samo mazidło jest smaczne, ale szalenie słodkie, dlatego konieczna jest do niego kawa – tradycyjnie pije się tu kawę ze skondensowanym mlekiem. Do tostów, z kaya lub innymi dodatkami, podaje się często jajka, które są ledwo ścięte, a więc mają niemalże całkowicie płynną konsystencję. Jajka rozbija się samemu do miseczki, by potem moczyć w nich tosty.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/kaya-toasts-eggs-coffee.jpg" size="640"/]

Typowe singapurskie śniadanie.

A skoro już wspomniałam o kawie, to podobno najlepszą w Singapurze można wypić w malajskiej dzielnicy Kampong Glam. Wśród licznych tutejszych tzw. coffee shops znajduje się m.in. taki, który od ponad ośmiu dekad nie ma nazwy, bo nie potrzebuje – ludzie i tak tu przychodzą ;)

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/03/coffee-shop-kampung-glam-singapore.jpg" size="640"/]

Bezimienny coffee shop w Kampong Glam.

Gotowi na większe kulinarne wrażenia? To zapraszam na drugą część wpisu o singapurskich smakołykach :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>