Włoska elegancja i bałkański bałagan, czyli wakacje w Chorwacji

Może i żadnym wilkiem morskim nie jestem, ale od czasu do czasu zdarza mi się zatęsknić za morzem. W tym roku po raz kolejny ta tęsknota przywiała mnie do Chorwacji, gdzie spędziłam tydzień, żeglując w północnej części tego kraju.

W Chorwacji byłam już nieraz i zawsze po to, aby tam pożeglować. Polaków zresztą przybywa do tego śródziemnomorskiego kraju sporo – można wręcz odnieść wrażenie, że na uliczkach miast i w portach słychać jedynie języki chorwacki, polski i niemiecki. Z małą domieszką włoskiego.

Mimo ewidentnej wakacyjnej inwazji Polaków na Chorwację, po każdym powrocie z tego kraju jestem zalewana pytaniami o to, jak w praktyce wyglądają wakacje w tej części Europy. Pewnie nie jestem najbardziej reprezentatywnym polskim turystą, ale byłam tam już na tyle dużo razy, by pokusić się o parę spostrzeżeń i rad. Oto one:

Warto zwiedzić Chorwację od strony morza, a nie lądu 

Podziurawione budynki w mniej turystycznych, bardziej oddalonych od morza częściach Chorwacji przypominają o smutnej historii tego kraju, który przecież jeszcze całkiem niedawno został doświadczony wojną (to zresztą dla Chorwatów wciąż jest drażliwy temat). Jednak wybrzeże i wyspy to już inna historia: budynki są tam odnowione i kolorowe, infrastruktura żeglarska jest na najwyższym poziomie, a restauracje i kawiarnie tętnią życiem.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Sukosan-marina.jpg" size="640"/]

Marina w Sukosanie, czyli miejsce, z którego rozpoczynam każdy mój chorwacki rejs.

Oczywiście, na wybrzeże można dotrzeć samochodem, a na większe wyspy – kursującymi tu promami. Ale zwiedzanie Chorwacji żaglówką daje nam dodatkową przewagę, ponieważ możemy wtedy dotrzeć na mniejsze, a równie (lub nawet bardziej) urocze wysepki, które łączą w sobie dwie fajne cechy: piękne widoki oraz brak tłumów. Tam, gdzie nie docierają promy, jedynymi turystami są żeglarze i wtedy naprawdę można odpocząć bez przepychania się łokciami przez masy ludzi.

Już nie mówiąc o tym, że przepływanie pomiędzy wysepkami i podziwianie malowniczych domków, latarni morskich czy klifów jest atrakcją samą w sobie.

W miarę możliwości, wybierz późne lato lub wczesną jesień

Z moich obserwacji wynika, że najlepszym momentem do odwiedzenia Chorwacji jest wrzesień. Jeszcze jest tu ciepło (a nawet upalnie), ale nie ma takich tłumów turystów jak w lipcu czy sierpniu. Poza tym, pod koniec lata woda staje się tu ciepła, więc kąpanie jest bardziej komfortowe niż wiosną czy wczesnym latem.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-sailing-sun.jpg" size="640"/]

We wrześniu w Chorwacji potrafi być słonecznie i bardzo gorąco!

Nie nastawiaj się na leżenie na plaży

Chorwacja nie jest idealnym miejscem dla plażowiczów, głównie dlatego, że… jest tam niewiele plaż. To kraj kamienistych wybrzeży i wysepek, co według mnie ma swój urok, ale potrafi rozczarować tych, którzy liczyli na odpoczynek na miękkim piasku.

To zresztą kolejny argument na to, aby zwiedzać Chorwację żaglówką – wtedy świetną alternatywą dla plażowania jest postój na kotwicy w jednej z malowniczych zatoczek.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-sailing-3-e1473411983947.jpg" size="640"/]

Czasem w takiej malowniczej zatoczce można spędzić noc.

… za to nastaw się na wysokie ceny

Gdy pierwszy raz odwiedziłam Chorwację w 2008 r., było tam naprawdę tanio. Ale te czasy już minęły – raczej bezpowrotnie. Najazd niemieckich i włoskich (i pewnie po części także polskich) turystów zrobił swoje: obecnie za dobry obiad w restauracji na wybrzeżu płaci się praktycznie tyle, co w Europie Zachodniej. Oczywiście są wyjątki – ale nie zmieniają one faktu, że na wakacje w Chorwacji powinno się jechać raczej z wypchanym portfelem.

Ogólna zasada jest taka, że im bliżej Włoch, tym drożej. Drogo jest naturalnie także w większych miastach wybrzeża, takich jak Dubrownik, Zadar czy Split.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Zadar-old-town.jpg" size="640"/]

Zadar to jedno z większych – i tym samym droższych – miast chorwackiego wybrzeża.

Aha, i wszędzie można płacić w euro. Reszta wydawana jest w chorwackich kunach.

Pobłądź po uliczkach miast

Chorwackie miasteczka to zgrabne połączenie klimatu włoskiego i bałkańskiego: trochę elegancji i trochę bałaganu. Ale żeby poznać ich pełne oblicze, nie wystarczy zrobić sobie krótkiego spacerku po odpicowanym wybrzeżu.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-Malij-Losinj-e1473412026179.jpg" size="640"/]

Malij Losinj. Żeby nie było – odpicowane nabrzeża też są fajne :)

O ile w dużych miastach zdarzają się nieprzyjazne zaułki, to w mniejszych miasteczkach warto skręcić w boczne uliczki, na których jest bezpiecznie i często bardzo klimatycznie. Można wtedy natrafić na pseudowiniarnię w czyimś garażu, przy której lokalni mieszkańcy grają na gitarze lub przesiadują na ławeczce, popijając tutejsze trunki.

I jeszcze jedna sprawa: gdziekolwiek to możliwe, wejdźcie na punkt widokowy. Zawsze się na jakiś wspinam i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-Rab.jpg" size="640"/]

Na małym tarasie widokowym w Rab jest piekielnie gorąco, ale widać stamtąd i stare miasto, i port, i malowniczą zatoczkę.

Weź maskę do pływania i coś na stopy

Wprawdzie Chorwacja to nie Egipt, ale jest tu sporo miejsc, w których można pooglądać podwodne życie: rybki, muszelki, a czasem nawet koralowce i ukwiały. Dobra maska do pływania przyda się, aby móc to wszystko zobaczyć w pełnej okazałości – okularki do pływania to było dla mnie zawsze za mało.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-snorkeling.jpg" size="640"/]

W Chorwacji zawsze mam ze sobą maskę, fajkę i płetwy. (foto: L.Wasilczuk/The Boat Trip)

Ja zawsze biorę ze sobą także płetwy, ale jeśli nie chcecie ich upychać do bagażu, to wyposażcie się przynajmniej w lekkie ochronne buty do pływania (np. takie z neoprenu). Są one niezbędne, zwłaszcza gdy wchodzicie z lądu do wody, ponieważ na przybrzeżnych podwodnych kamieniach często aż roi się od jeżowców. A uwierzcie mi – nie chcecie sobie wbić w stopę igły jeżowca.

Jeśli jesteś wege, będzie ci ciężko

Jeśli jedziesz do Chorwacji i nie jesz tylko mięsa, to nie ma problemu – ryby i owoce morza są tu świetne i można je znaleźć wszędzie. Jeśli nie jesz także ryb, to od biedy możesz wcinać lokalne przysmaki z serem. Ale jeśli dodatkowo nie jesz nabiału, to masz przerąbane. Wszystko, co warzywne, jest tu słabe. Chyba że jesteś w stanie przeżyć cały dzień o chlebie (który tu nie jest najlepszy), arbuzie i piwie. No i na oliwkach, które są tu wyjątkowo smaczne.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-tuna-steak.jpg" size="640"/]

Jeden z lepszych steków z tuńczyka, jakie jadłam.

Podsumowanie: czy warto wybrać się na wakacje do Chorwacji?

Zdecydowanie tak! Mimo rosnących cen i niedostatku piaszczystych plaż z czystym sumieniem polecam Chorwację jako cel podróży. To piękne miejsce – pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że to jedno z najładniejszych miejsc na wakacje w Europie. A zwiedzanie Chorwacji żaglówką to idealny sposób na oderwanie się od codzienności. Wiem to – w końcu wracałam tu nieraz. I wrócę po raz kolejny.

[do action="zdjecie" adres="http://d-tour.pl/wp-content/uploads/2016/09/Croatia-Rab-sightseeing.jpg" size="640"/]

Wypatruję mojej kolejnej wizyty w Chorwacji!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>